Rozdział 13
..dobra tak na prawdę nic nie ujrzałam bo było tak ciemno, że jakbym gał nie rozszerzyła ciemność widziałam. Nagle poczułam, ze ktoś łapie mnie za ręce. Podskoczyłam delikatnie ponieważ był to zaskok. Te osoby bo były dwie. Tak mogłam wyczuć, bo czułam po 2 dłonie na jedna rękę.. Tak wiec te osoby ciągnęły mnie gdzieś. Zaczęłam krzyczeć. Bałam się. A jak to James? Zaczęłam sie szarpać. Nagle poczułam grunt pod moim tyłkiem. Gdzie ja kurwa jestem ?! Czuję jakbym do ziemi miała ze 1oo metrów. Teraz już nie było żadnego dotyku na moich rękach. Weszłabym z tego miejsca, ale serio czuję jakbym miała wielką odległość do ziemi. W końcu lekkie światełko pojawiło się na scenie przed ekranem. Usłyszałam delikatne kroki i muzykę. Po chwili światło na scenie zrobiło się mocniejsze, a ja zauważyłam Justina na scenie i wszędzie płatki róż. Zaniemówiłam. Biebs zaczął śpiewać "Favourite Girl". Skończył tę cudną piosenkę i podszedł do mnie.
- Miley ja jestem pewien. Kocham cie - powiedział
- Justin ja też cię kocham, ale czy to ma sens ? Jutro rozprawa, a potem ? - spytałam
- Rozumiem..Ale mogłaś mi chociaż nie dawać nadziei - powiedział z szklanymi oczami i zaczął odchodzić.
Zaskoczyłam z stołka i pobiegłam za nim.
- Zaczekaj - krzyknęłam w jego stronę ale bez skutku
- Proszę... - mówiłam ale nadal nic. Dogoniłam go końcu i złapałam za nadgarstek.
- Spójrz na mnie - powiedziałam cicho, a chłopak wykonał polecenie
- Justin jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało. Kocham cię od kiedy cię poznałam. Rozumiesz ? Kocham cie ! - powiedziałam mu prosto w twarz zatapiając się w jego oczach.
- To czemu mnie odrzucasz ? - spytał
- Nie, ja cie nie odrzucam ! Tylko ja nie będę mogła z tobą zamieszkać po rozprawie. Dobrze wiesz jak jest - powiedziałam smutniej. Justin ujął moją twarz dłońmi.
- Jeśli mnie kochasz tak jak ja ciebie to zrobię wszystko żebyś była przy mnie - powiedział
- Jeśli ty kochasz mnie tak jak ja ciebie to ja też zrobie wszystko - odpowiedziałam. Trwaliśmy w ciszy. W tym momencie przybliżyłam swoją twarz do jego twarzy. Powoli.. Biebs zrobił to samo i złączyliśmy się w długim i namiętnym pocałunku.
- Zależy mi na tobie - powiedział odgarniając włosy z mojego czoła
- Mnie na tobie też - odpowiedziałam i znów połączyliśmy się w pocałunku.
- Mój chłopak..Fajnie brzmi - powiedziałam
- Moja dziewczyna na dodatek jaka zajebista - powiedział na co ja uśmiechnęłam się.
Usiedliśmy na przedostatnich miejscach sali centralnie na środku i zaczęliśmy oglądać jakiś film. Po skończonym seansie wyszliśmy z kina i postanowiliśmy wrócić do domu, bo przecież jutro ważny dzień.. Dzień, w którym znów zobaczę tego.. Nawet nie wiem jak go nazwać.
Rozeszliśmy się do łazienek. Moja kąpiel trwała o wiele dłużej niż mojego chłopaka. Ta.. Mojego chłopaka. Jak ja kocham to mówić. Wyszłam i ubrałam sie w piżamę, którą wybierał Jus. Cichym krokiem poszłam do drzwi jego pokoju. Były uchylone.. Otworzyłam je szerzej i zobaczyłam Justina grzebiącego coś w telefonie. Nie zauważył mnie. Oparłam się o futrynę drzwi.
- Znajdzie się dla mnie miejsce obok ? - zapytałam na co on od razu podniósł wzrok.
- Dla ciebie zawsze - odpowiedział i przesunął się na bok. Wskoczyłam do niego i zgasiłam lampkę nocą. Wtuliłam się w jego tors i usnęłam zadowolona....
____________________________________________________________
Wiem, ze krótki, ale planowałam wcale nie dodawać, bo chyba usuwam bloga ;)
- Miley ja jestem pewien. Kocham cie - powiedział
- Justin ja też cię kocham, ale czy to ma sens ? Jutro rozprawa, a potem ? - spytałam
- Rozumiem..Ale mogłaś mi chociaż nie dawać nadziei - powiedział z szklanymi oczami i zaczął odchodzić.
Zaskoczyłam z stołka i pobiegłam za nim.
- Zaczekaj - krzyknęłam w jego stronę ale bez skutku
- Proszę... - mówiłam ale nadal nic. Dogoniłam go końcu i złapałam za nadgarstek.
- Spójrz na mnie - powiedziałam cicho, a chłopak wykonał polecenie
- Justin jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało. Kocham cię od kiedy cię poznałam. Rozumiesz ? Kocham cie ! - powiedziałam mu prosto w twarz zatapiając się w jego oczach.
- To czemu mnie odrzucasz ? - spytał
- Nie, ja cie nie odrzucam ! Tylko ja nie będę mogła z tobą zamieszkać po rozprawie. Dobrze wiesz jak jest - powiedziałam smutniej. Justin ujął moją twarz dłońmi.
- Jeśli mnie kochasz tak jak ja ciebie to zrobię wszystko żebyś była przy mnie - powiedział
- Jeśli ty kochasz mnie tak jak ja ciebie to ja też zrobie wszystko - odpowiedziałam. Trwaliśmy w ciszy. W tym momencie przybliżyłam swoją twarz do jego twarzy. Powoli.. Biebs zrobił to samo i złączyliśmy się w długim i namiętnym pocałunku.
- Zależy mi na tobie - powiedział odgarniając włosy z mojego czoła
- Mnie na tobie też - odpowiedziałam i znów połączyliśmy się w pocałunku.
- Mój chłopak..Fajnie brzmi - powiedziałam
- Moja dziewczyna na dodatek jaka zajebista - powiedział na co ja uśmiechnęłam się.
Usiedliśmy na przedostatnich miejscach sali centralnie na środku i zaczęliśmy oglądać jakiś film. Po skończonym seansie wyszliśmy z kina i postanowiliśmy wrócić do domu, bo przecież jutro ważny dzień.. Dzień, w którym znów zobaczę tego.. Nawet nie wiem jak go nazwać.
Rozeszliśmy się do łazienek. Moja kąpiel trwała o wiele dłużej niż mojego chłopaka. Ta.. Mojego chłopaka. Jak ja kocham to mówić. Wyszłam i ubrałam sie w piżamę, którą wybierał Jus. Cichym krokiem poszłam do drzwi jego pokoju. Były uchylone.. Otworzyłam je szerzej i zobaczyłam Justina grzebiącego coś w telefonie. Nie zauważył mnie. Oparłam się o futrynę drzwi.
- Znajdzie się dla mnie miejsce obok ? - zapytałam na co on od razu podniósł wzrok.
- Dla ciebie zawsze - odpowiedział i przesunął się na bok. Wskoczyłam do niego i zgasiłam lampkę nocą. Wtuliłam się w jego tors i usnęłam zadowolona....
____________________________________________________________
Wiem, ze krótki, ale planowałam wcale nie dodawać, bo chyba usuwam bloga ;)
Tagi:
13
29.01.2012 o godz. 21:11



NIE MOŻESZ !
NIE POZWOLĘ CI NA TO !
JESTEM OD TWOJEGO BLOGA BARDZIEJ UZALEŻNIONA NIŻ OD BŁYSZCZYKU !
BŁAGAM NIE USUWAJ !