Believe

For the love of him she was ready to kill

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 14

Obudzona w jego objęciach wreszcie szczęśliwa. Sięgnęłam po telefon. Była godzina 8. Do rozprawy jeszcze dużo czasu więc nie będę jeszcze wstawała. Zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać.. W sumie jutro w telewizji będzie wywiad Justina, w którym mówią o mnie i o tym kim byłam. Tak więc...jak ja mam się dalej uczyć ? Muszę skończyć chociaż 18 lat, aby przerwać naukę. Muszę zająć się tym co teraz, a nie przejmować tym co potem. Spojrzałam na jeszcze śpiącego chłopaka i mimowolnie uśmiechnęłam się. Przybliżyłam swoja twarz do jego twarzy i pocałowałam delikatnie w policzek raz..drugi..trzeci, aż Justin obudził się i wtedy to on mnie pocałował z tym, że był to namiętny i długi pocałunek. Wstaliśmy razem.
- Idę pod prysznic - oznajmiłam kierując się do mojego pokoju. Justin szedł za mną. Hmm.. Tajemnicza sprawa. Weszłam do garderoby, a on stanął za mną. Wyciągnęłam strój i poszłam w kierunku łazienki. Ten tajemniczy osobnik nadal szedł za mną.
- Czuję się śledzona - powiedziałam łapiąc za klamkę drzwi od łazienki
- Ta ? Też tak czasami mam - odpowiedział udając, że nie wie o co chodzi. Otworzyłam te drzwi i chciałam już je zamknąć ale on zatrzymał je ręka.
- Wrócę za 20 minut - powiedziałam
- To ja pójdę z tobą..Wiesz pomogę ci - zaproponował
- Chyba tym razem dam sobie rade - powiedziałam ale on nie miał zamiaru odpuścić
- Czyli następnym razem...-zaczął ale ja mu przerwałam
- Innym razem, okej ? - spytałam żeby dał spokój
- Zapamiętam - powiedział pokazując białe ząbki i odchodząc zadowolony. Tak myśląc ten inny raz moze być za rok :D.......


- Zapraszam na salę - powiedziała moja adwokatka. Weszłam na salę wiedząc, ze zaraz zobaczę mojego prześladowcę.
30 minut później
Sąd zapoznał nas z oskarżeniami, a my (cała 7) złożyłyśmy zeznania. Cały czas czułam wzrok tego bydlaka na mnie. Sąd wezwał po chwili pierwszego świadka, którym był Tom. Powiedział wszystko zgodnie z prawdą i usiadł na ławce następnie na sale wszedł Justin, a James poderwał się z miejsca. Zaczął coś wykrzykiwać, ze go dorwie i zabije, ale ochrona opanowała sytuację. Sąd zadawał mu różne pytania dotyczące sprawy kiedy juz nie mieli o co pytać pozwolili mu usiąść. Sędzia zarządził naradę. Czekamy na wyrok. Mam nadzieję, że wsadzą go na dłuuugo. Albo niech go zabiją. Zasłużył sobie ! No dobra trochę przesadzam. Utrzymywałam z Justinem kontakt wzrokowy jednak wiem, że James obserwował dokładnie nas wszystkie. W końcu narada skończyła się i mieli własnie ogłosić wyrok.
- Za sutenerstwo, wielokrotny gwałt, porwania, fałszowania dokumentów oraz groźby sąd skazuje Jamesa ****** na 25 lat pozbawienia wolności. Rozprawa dotycząca zamieszkania nieletniej - Miley Cyrus odbędzie się jutro, proszę usiąść

Czy te 25 lat mnie satysfakcjonuje ? Nie do końca. Zasłużył na więcej. Justin złapał mnie za rękę i kierowaliśmy się razem do wyjścia. Wyszliśmy z budynku i od razu zaślepiły nas blaski fleszy. On objął mnie w tali i staliśmy uśmiechając się.
- Jesteście parą ? - spytała jedna z kobiet
- Tak Miley to moja cudowna dziewczyna - powiedział uśmiechnięty. Wypytali jeszcze o kilka rzeczy, a my postanowiliśmy już iść.

- Jesteśmy na miejscu - powiedział mój chłopak otwierając drzwi przede mną.
- Kocham cię - powiedziałam przytulając się do niego
- Ja ciebie też - odpowiedział obejmując mnie jedną ręką, a drugą zamykając drzwi.
- Mam dla ciebie niespodziankę - powiedział z bananem na twarzy. Po chwili zasłonił mi oczy rękoma i mówił jak iść. Zdjął dłonie z moich oczu. Naturalne było to, iż znajdowałam się w salonie, ale Usher siedzący na kanapie był nowością.
- Sieeema - wydarł się Biebs witając
- Stary ty tu gadasz, a śliczna nie wie o co chodzi - odpowiedział spoglądając na mnie. Patrzyłam na nich jak na obrazek. Przechyliłam głowę i tępo się na nich patrzyłam. Po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Tak więc - zaczął Jus
- Cicho ja powiem - oznajmił odpychając Justina
- Będę walczył o prawo do opieki nad tobą - powiedział Usher
- Serio ? - spytałam zaskoczona
- A mówiłem, że ja coś wymyślę - dodał uśmiechnięty
- Nawet nie wiem jak mam wam dziękować - powiedziałam
- A ja wiem ! - wrzasnął Jus
- Idziemy na lody ! - przekrzykiwał go Ush

3dni później
Usher wygrał rozprawę. W sumie mieszkam dom obok Justina.
Czyli jestem zadowolona. Na razie nie chodzę do szkoły, bo boję się jak na mnie zareagują no, bo pewnie większość z nich obejrzała ten wywiad.. Właśnie pakuję się, bo jadę z moim chłopakiem w tą trasę. Oczywiście, ze mój opiekun też jedzie. Oprócz niego jedzie jeszcze Sccoter, Chris, Chaz i Rayan. Hmm.. Będzie ciekawie. Spakowałam się do końca i złapałam się za walizkę. Ściągnęłam ją po schodach i wyszłam przed dom gdzie wszyscy już czekali. Pojechaliśmy na lotnisko odbyliśmy wszystkie te odprawy i mogliśmy lecieć. Pierwszy przystanek Australia. Spędzimy tam 3 dni, a potem znów w drogę. Zajęliśmy miejsca w samolocie gdzie prawie od razu usnęłam.

Obudził mnie Justin pod pretekstem końca lotu. Podniosłam głowę, a Chris momentalnie wpadł w atak śmiechu. Spojrzałam pytająco na Resztę chłopaków pytająco, ale oni też nie mogli powstrzymać się od śmiechu. Zaczęłam grzebać w torebce i znalazłam ! Lusterko. Spojrzałam w moje odbicie i też wybuchłam śmiechem. Moje włosy wyglądały jak natapirowane. Wreszcie doszłam z nimi do ładu i mogliśmy iść.
****
Stojąc przed wielkim hotelem spojrzałam na Justina. Dla niego było to normalne. Pięciogwiazdkowy hotel, sława, paparazzi, wywiady i fani.. Będę musiała się przyzwyczaić.
- Kochanie coś jest nie tak ? - spytał czule
- Nie wszystko okej - odpowiedziałam bez przekonania
- Wiem, że coś nie gra, powiesz mi ? - spytał
- Co mam zrobić żebyś mi uwierzył jest dobrze? - spytałam
- Uśmiechnij się - wykonałam jego polecenie i przytuliłam. Weszliśmy do holu. Sccoter gadał z recepcjonistką, a my czekaliśmy. W końcu odebrał karty, które miały dziaać jako klucze. Rozdał nam je.
- Wam wziąłem jeden - powiedział wręczając nam klucz i puszczając oko do Justina.
- Zboczuch - mruknęłam pod nosem
- Co kochanie ? - spytał
- Nic, nic - powiedziałam i posłałam mu uśmiech
Spojrzałam złowrogo na Sccota. Nagle ten się odwrócił na co ja od razu przestałam się tak gapić.
Następnego dnia
Zaraz Justin ma koncert, a ja czekam sobie za kulisami. Nagle podszedł do mnie :
- Mike ?! - spytałam wystraszona. On podszedł do mnie i złapał mocno za nadgarstki.
- teraz już mi nie uciekniesz......
____________________________________________________________
Czyli jednak nie usuwam bloga. Cieszę się, ze jednak są osoby, które chcą czytać co bardzo mnie cieszy. Wiem, ze rozdział nudny, ale chciałam, żebyście wiedziały, że zostaję do nn ;***
Tagi: 14
02.02.2012 o godz. 15:45
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Comeclean
4.02.2012, 16:01
Comeclean napisał(a):
Świetny, i co on jej zrobi ?!
Zapraszam do siebie, jest już prolog ! :D

SourCandy
3.02.2012, 21:42
SourCandy napisał(a):
Cieszę się że wróciłaś, a rozdział jak zwykle wspaniały :). I James powinien dostać dożywocie a nie, 25 lat :D. Dobra dodawaj NN <3

DreamLand
3.02.2012, 18:12
DreamLand napisał(a):
Dodaj szybko NN !! Ja cie błagam !!!

stokrota34
3.02.2012, 16:17
stokrota34 napisał(a):
o mój boże !!!! ja chce nowy ! ! !

kasia24209
2.02.2012, 17:08
kasia24209 napisał(a):
Boooski<3
Czekam na nn;*

Jaa :D
2.02.2012, 16:48
Jaa :D napisał(a):
Świetny rozdział ! Dobrze, że zostajesz i czekam na nn ;*********

Moncia332
2.02.2012, 16:13
Moncia332 napisał(a):
Niesamowite jak zwykle <3