Rozdział 16 "Skąd wiedziałeś gdzie jestem ?"
- Ty patrz przystanek - walnął Chris. Czułam się jak naćpana. Cieszyło mnie wszystko. Podeszliśmy do okienka budki obok przystanku.
- 4 ulgowe proszę - uśmeichnęłam się do psrzedawczyni zapłaciłam jej i usiedlismy na ławce pod daszkiem. Może to dziwne, że jako dziewczyna Biebera jeździ autobusem, ale to dla mnie normalne. To jest mój świat, a nie sława i cała reszta. Przyjechał autobus i wsiedliśmy. Skasowałam wcześniej kupione bilety. Autobus był pusty,ale to moze i to dlatego, ze jest 2 w nocy ? Wysiedliśmy śmiejąc się zupełnie z niczego.
- Ooo ty patrz znalazłem plaże ! - krzyknął Chris
- Debilu ! Stoimy na tym piasku od 5 minu i idziemu w stronę wody, a ty teraz dopiero to zauważasz ? - wytknął mu Chaz
- Chaz spokojnie.. On się znów naćpał żelkami ! - wydarł się Ryan
- No tak sory - przeprosił Chaz i wybuchliśmy śmiechem. Doszliśmy do wody. Chłopaki zaczęli chlapać się wodą. Spojrzałam na księżyc. Świecił mocno. Kusiło mnie aby iść do przodu prosto w jego stronę. Niczym w transie zaczęłam wchodzić powoli do ciepłej wody. Byłam w ubraniach z telefonem w kieszeni, zanużona do szyi.
- Miley ! Mileeeey ! - ktoś zaczął krzyczeć i nagle wypadłam z transu. Zrobiło mi się cholernie zimno. Odwróciłam się i zobaczyłam Justina stojącego na brzegu jednak nie miałam siły tam iść. Woda zrobiła sie tak lodowata, że objęłam rękoma ciało. Zawiał zimny wiatr zwiwając moje włosy do tyłu. Biebs zdjął buty po czym zaczął do mnie iść. Podszedł do mnie.
- Nic ci nie jest ? - spytał
- Proszę, weź mnie stąd - powiedziałam zgrzytając zębami. Justin wziął mnie na ręce i wyniósł na brzeg.
- Co ci odbiło ? - spytał trochę zdenerwowany
- Jaa.. Nie wiem - powiedziałam niepewnie
- Martwiłem się - powiedział czule
- Skąd wiedziałeś gdzie jestem ? - spytałam
- Chris do mnie dzwonił - powiedział
- Możemy iść. Zimno mi - poprosiłam trzęsąc się z zimna.
- Jasne - powiedział i przytulił mnie. W drodze do naszego autokaru trzymałam sie kurczowo chłopaka. Wsiedliśmy do środka, a Kenny dał mi kocyk. Opatuliłam się nim cała. Po niecałych 40 minutach byliśmy pod hotelem. Weszliśmy na pietro 16. Brunet otworzył drzwi i weszliśmy do pokoju. Ja od razu skierowałam się do łazienki. Wykąpłam i owinęłam ręcznikiem. Zapomniałam wziąść pidżamy. Więc wyszłam tak jak bylam.
- Wyciągniesz mi pidzamkę ? - spytałam
- No nie wiem.. Tak ci też ładnie - powiedział uśmeichając się
- Justin - powiedziałam
- No dobra... - mruknął i podszedł do walizki. Podał mi ubranie, a ja ponownie skierowałam się do łazienki.
NASTĘPNEGO DNIA
- Która godzina ? - spytałam przeciagając się
- 15 kochanie - powiedział i uśmeichnał się Biebs
- Co ? - spytalam niedowierzając
- Przyniosę ci śniadanie too znaczy obiad - zaśmiał się
- Spałam od 3 do 15 czyli 12 godzin, a czuję się niewyspana- powiedziałam i opadłam na łóżko
- Wstawaj śpiochu ! - krzyknął Chris skacząc po moim łóżku
- Zamknij drzwi ja w pidzamie jestem ! - również podniosłam glos chowajac sie pod kołdre
- To ja zaraz wrócę - powiedział Jus i wyszedł zamykając drzwi
- No wstawaj szkoda dnia ! - powiedział spowrotem skacząc po mnie i ściągając ze mnie kołdrę.
- Dooobra wstanę ! - krzyknełam tak, ze pewnie na całym piętrze mnie słyszeli
- Okej jak chcesz ja ci nie zmuszam - powiedział niewinnie z uśmiechem. Spojrzałam na niego złowrogo i wyciągnęłam ciuchy z walizki. Spędziłam w łazience 40 minut i w końcu wyszłam
- A juz myślałem czy nie wywarzyć drzwi - powiedział Chris widząc mnie
- Haha.. Bardzo śmieszne - powiedziałam sarkastycznie
- Wiem - napuszył sie
- Gdzie jest Justin? Miał być za chwilę - zauważyłam
- Poszedł po siekierę do tych drzwi - mruknał pod nosem. Wziełam poduszkę i walnęłam go nią.
- No dobra żartowałem ! - przyznał się poprawiaąc koszulkę
- Idziemy go szukać - stwierdziłam biorąc kartę od pokoju. Po paru minutach znaleźliśmy go w holu. Wyglądał jakby czegoś szukał
- Cześć szukasz czegoś ? - spytałam
- Taak - odpowiedział
- Czego ? - spytał Chris
- Siekiery - odpowiedział, a Chris wpadł w atak śmiechu
- Z czego on tak cieszy ? - zapytał Bieber
- Z niczego.. Ale powiedz mi po jaką cholerę ci siekiera ? - spytałam też zaczynając się śmiać
- Siekiera do pies sąsiadki pomagam jej go znaleźć - odpowiedział. Kurde ludzie kto daje psu na imię Siekiera ? To zapewne jakiś wielki buldog lub groźny wilczór. Nagle Justin schylił sie i podniósł małą białą kuleczkę.
- Miley poznaj Siekierę - powiedział a ja i Chris zaczęlismy turlać się ze śmiechu. Justin oddał pieska starszej pani i postanowiliśmy zwiedzić okolicę. Poszliśmy w stronę parku, który był na prawdę cudowny. Pomoim, że była jesień było całkiem ciepło i słonecznie. Poszliśmy w głąb ścieżką i dotarliśmy do dużej fontanny. Usiedliśmy na jej brzegu i gadaliśmy. Nie długo trzeba było czekać, aż zebrały się jego fanki. Brunet rozdawał autografy i cykał sobie fotki, a my i Chris siedzieliśmy i przyglądaliśmy się sytuacji. Czekaliśmy tak pół godziny..godzinę...półtorej, a tłum robił sie coraz większy. Napisałam Jusowi sms-a bo inaczej bym się z nim nie skomunikowała. Napisałam tam, ze my idziemy się spakować, bo za godzine mamy być na lotnisku. Śmiejąc się wróciliśmy do hotelu i spakowałam ciuchy.
- Ym.. Gdzie jest Justin ? - spytał Sccoter wpadając do pokoju
- Zapewne rozdaje autografy w parku - stwierdziąłm
- Kurwa ! Za 20 minut musimy być na lotnisku - oznajmił
- Wiem, ale nawet nie miałam jak mu tego powiedzieć - wytłumaczyłam się
- Wróciłem - zakomunikował uśmiechnięty Biebs. Menadżer pana gwiazdy zaczął się na niego wydzierać, że mamy mało czasu itp. kiedy stwierdził, że już skończył swój twórczy monolog wyszedł trzaskając drzwiami.
- Przepraszam - przeprosił Justin
- Nie masz za co. To twoja praca - odpowiedziałam
- Wyglądasz na złą - stwierdził
- Jak mnie nie pocałujesz to dopiero będę wściekła - w tym momencie chłopak podszedł do mnie i pocałował czule. Wziął walizki, które spakowałam i poszliśmy na windy. Podjechaliśmy autokarem pod lotnisko. W pospiechu odbyliśmy odprawę i ledwo zdążyliśmy wsiąść do samolotu. Po 20 minutah drogi zrobiłam się senna. Oparłam się na ramieniu JB i usnęłam....
____________________________________________________________Przepraszam, że tak długo czekałyście n tak beznadziejny rozdział. Specjalnie napisałam trochę nudniejszy ponieważ nie chcę zeby wszystko działo się zbyt szybko niedługo będzie coś ciekawszego ;**
- 4 ulgowe proszę - uśmeichnęłam się do psrzedawczyni zapłaciłam jej i usiedlismy na ławce pod daszkiem. Może to dziwne, że jako dziewczyna Biebera jeździ autobusem, ale to dla mnie normalne. To jest mój świat, a nie sława i cała reszta. Przyjechał autobus i wsiedliśmy. Skasowałam wcześniej kupione bilety. Autobus był pusty,ale to moze i to dlatego, ze jest 2 w nocy ? Wysiedliśmy śmiejąc się zupełnie z niczego.
- Ooo ty patrz znalazłem plaże ! - krzyknął Chris
- Debilu ! Stoimy na tym piasku od 5 minu i idziemu w stronę wody, a ty teraz dopiero to zauważasz ? - wytknął mu Chaz
- Chaz spokojnie.. On się znów naćpał żelkami ! - wydarł się Ryan
- No tak sory - przeprosił Chaz i wybuchliśmy śmiechem. Doszliśmy do wody. Chłopaki zaczęli chlapać się wodą. Spojrzałam na księżyc. Świecił mocno. Kusiło mnie aby iść do przodu prosto w jego stronę. Niczym w transie zaczęłam wchodzić powoli do ciepłej wody. Byłam w ubraniach z telefonem w kieszeni, zanużona do szyi.
- Miley ! Mileeeey ! - ktoś zaczął krzyczeć i nagle wypadłam z transu. Zrobiło mi się cholernie zimno. Odwróciłam się i zobaczyłam Justina stojącego na brzegu jednak nie miałam siły tam iść. Woda zrobiła sie tak lodowata, że objęłam rękoma ciało. Zawiał zimny wiatr zwiwając moje włosy do tyłu. Biebs zdjął buty po czym zaczął do mnie iść. Podszedł do mnie.
- Nic ci nie jest ? - spytał
- Proszę, weź mnie stąd - powiedziałam zgrzytając zębami. Justin wziął mnie na ręce i wyniósł na brzeg.
- Co ci odbiło ? - spytał trochę zdenerwowany
- Jaa.. Nie wiem - powiedziałam niepewnie
- Martwiłem się - powiedział czule
- Skąd wiedziałeś gdzie jestem ? - spytałam
- Chris do mnie dzwonił - powiedział
- Możemy iść. Zimno mi - poprosiłam trzęsąc się z zimna.
- Jasne - powiedział i przytulił mnie. W drodze do naszego autokaru trzymałam sie kurczowo chłopaka. Wsiedliśmy do środka, a Kenny dał mi kocyk. Opatuliłam się nim cała. Po niecałych 40 minutach byliśmy pod hotelem. Weszliśmy na pietro 16. Brunet otworzył drzwi i weszliśmy do pokoju. Ja od razu skierowałam się do łazienki. Wykąpłam i owinęłam ręcznikiem. Zapomniałam wziąść pidżamy. Więc wyszłam tak jak bylam.
- Wyciągniesz mi pidzamkę ? - spytałam
- No nie wiem.. Tak ci też ładnie - powiedział uśmeichając się
- Justin - powiedziałam
- No dobra... - mruknął i podszedł do walizki. Podał mi ubranie, a ja ponownie skierowałam się do łazienki.
NASTĘPNEGO DNIA
- Która godzina ? - spytałam przeciagając się
- 15 kochanie - powiedział i uśmeichnał się Biebs
- Co ? - spytalam niedowierzając
- Przyniosę ci śniadanie too znaczy obiad - zaśmiał się
- Spałam od 3 do 15 czyli 12 godzin, a czuję się niewyspana- powiedziałam i opadłam na łóżko
- Wstawaj śpiochu ! - krzyknął Chris skacząc po moim łóżku
- Zamknij drzwi ja w pidzamie jestem ! - również podniosłam glos chowajac sie pod kołdre
- To ja zaraz wrócę - powiedział Jus i wyszedł zamykając drzwi
- No wstawaj szkoda dnia ! - powiedział spowrotem skacząc po mnie i ściągając ze mnie kołdrę.
- Dooobra wstanę ! - krzyknełam tak, ze pewnie na całym piętrze mnie słyszeli
- Okej jak chcesz ja ci nie zmuszam - powiedział niewinnie z uśmiechem. Spojrzałam na niego złowrogo i wyciągnęłam ciuchy z walizki. Spędziłam w łazience 40 minut i w końcu wyszłam
- A juz myślałem czy nie wywarzyć drzwi - powiedział Chris widząc mnie
- Haha.. Bardzo śmieszne - powiedziałam sarkastycznie
- Wiem - napuszył sie
- Gdzie jest Justin? Miał być za chwilę - zauważyłam
- Poszedł po siekierę do tych drzwi - mruknał pod nosem. Wziełam poduszkę i walnęłam go nią.
- No dobra żartowałem ! - przyznał się poprawiaąc koszulkę
- Idziemy go szukać - stwierdziłam biorąc kartę od pokoju. Po paru minutach znaleźliśmy go w holu. Wyglądał jakby czegoś szukał
- Cześć szukasz czegoś ? - spytałam
- Taak - odpowiedział
- Czego ? - spytał Chris
- Siekiery - odpowiedział, a Chris wpadł w atak śmiechu
- Z czego on tak cieszy ? - zapytał Bieber
- Z niczego.. Ale powiedz mi po jaką cholerę ci siekiera ? - spytałam też zaczynając się śmiać
- Siekiera do pies sąsiadki pomagam jej go znaleźć - odpowiedział. Kurde ludzie kto daje psu na imię Siekiera ? To zapewne jakiś wielki buldog lub groźny wilczór. Nagle Justin schylił sie i podniósł małą białą kuleczkę.
- Miley poznaj Siekierę - powiedział a ja i Chris zaczęlismy turlać się ze śmiechu. Justin oddał pieska starszej pani i postanowiliśmy zwiedzić okolicę. Poszliśmy w stronę parku, który był na prawdę cudowny. Pomoim, że była jesień było całkiem ciepło i słonecznie. Poszliśmy w głąb ścieżką i dotarliśmy do dużej fontanny. Usiedliśmy na jej brzegu i gadaliśmy. Nie długo trzeba było czekać, aż zebrały się jego fanki. Brunet rozdawał autografy i cykał sobie fotki, a my i Chris siedzieliśmy i przyglądaliśmy się sytuacji. Czekaliśmy tak pół godziny..godzinę...półtorej, a tłum robił sie coraz większy. Napisałam Jusowi sms-a bo inaczej bym się z nim nie skomunikowała. Napisałam tam, ze my idziemy się spakować, bo za godzine mamy być na lotnisku. Śmiejąc się wróciliśmy do hotelu i spakowałam ciuchy.
- Ym.. Gdzie jest Justin ? - spytał Sccoter wpadając do pokoju
- Zapewne rozdaje autografy w parku - stwierdziąłm
- Kurwa ! Za 20 minut musimy być na lotnisku - oznajmił
- Wiem, ale nawet nie miałam jak mu tego powiedzieć - wytłumaczyłam się
- Wróciłem - zakomunikował uśmiechnięty Biebs. Menadżer pana gwiazdy zaczął się na niego wydzierać, że mamy mało czasu itp. kiedy stwierdził, że już skończył swój twórczy monolog wyszedł trzaskając drzwiami.
- Przepraszam - przeprosił Justin
- Nie masz za co. To twoja praca - odpowiedziałam
- Wyglądasz na złą - stwierdził
- Jak mnie nie pocałujesz to dopiero będę wściekła - w tym momencie chłopak podszedł do mnie i pocałował czule. Wziął walizki, które spakowałam i poszliśmy na windy. Podjechaliśmy autokarem pod lotnisko. W pospiechu odbyliśmy odprawę i ledwo zdążyliśmy wsiąść do samolotu. Po 20 minutah drogi zrobiłam się senna. Oparłam się na ramieniu JB i usnęłam....
____________________________________________________________Przepraszam, że tak długo czekałyście n tak beznadziejny rozdział. Specjalnie napisałam trochę nudniejszy ponieważ nie chcę zeby wszystko działo się zbyt szybko niedługo będzie coś ciekawszego ;**
Tagi:
16
09.02.2012 o godz. 20:20
11.02.2012, 18:04
love040497
napisał(a):
zajebisty !!!!!! kobieto ty piszesz zajebiscie !!!!!!!! no ale wiesz ja chę już nn więc nie masz wyjścia ! pisz szybko !!!!
10.02.2012, 18:49
stokrota34 napisał(a):
Masz dodać nn bo puszcze na ciebie siekiere :D
10.02.2012, 16:11
kasia24209
napisał(a):
Tsa nudny ja ci dam ;D
Boski <3
Haha siekiera ;D
Czekam na nn;*
Boski <3
Haha siekiera ;D
Czekam na nn;*
10.02.2012, 15:03
Hangover napisał(a):
Jaki nudny ? Normalnie.. kupię ci okulary ! Dobra mało ważne. Rozdział świetny :3.
U mnie pierwszy rozdział, wbij jeśli ci się chce :D
U mnie pierwszy rozdział, wbij jeśli ci się chce :D



U mnie pierwszy rozdział zapraszam :*